Przed tygodniem rozpoczął się najdłuższy tego lata ciąg upałów.

W cieniu hotelu Hilton (I)Co jest jednym z najprostszych rozwiązań w sytuacji, gdy żar leje się z nieba? Oczywiście wyjście czy wyjazd nad wodę. W naszym powiecie wybór jest spory, a jedno z miejsc odwiedzanych przez szczytnian to plaża nad jeziorem Wałpusz na Cichej Polanie. Niegdysiejszy ośrodek wypoczynkowy już parę ładnych lat temu powinien przeistoczyć się w ekskluzywny kompleks sieci Hilton (takie były i chyba wciąż są plany), ale jakoś wciąż nie może. Do użytku pozostała bardziej trawiasta niż piaszczysta plaża (fot. 1), znajdująca się już za bramą dawnego ośrodka. W te wakacje na plażę można wygodnie dojechać rowerem. Wystarczy pokonać 4 km nowej ścieżki w kierunku Ochódna, w połowie trasy skręcić w prawo i po kilometrze jazdy asfaltową drogą jesteśmy na miejscu. Z wejściem żadnego problemu nie ma – część siatki ogrodzeniowej zdjęto.

Jakaś wrażliwa dusza umieściła tu sporą planszę z napisem sugerującym, by z dzikiej plaży wszyscy mogli korzystać w odpowiednich okolicznościach przyrody (fot. 2). Niestety, nie wszyscy plażowicze są piśmienni lub po prostu mają gdzieś kwestie estetyki (fot. 3). Nie brakuje oczywiście także butelek po alkoholu. W miarę wczesnym rankiem plaża należy do łabędzi, mogących dokonać tu spokojnie swoich ablucji (fot. 4). Już około dziesiątej ptaki muszą się jednak wycofać, bo pojawiają się pierwsi plażowicze, których z każdą godziną przybywa. Kiedyś mieli oni tu do dyspozycji bufet – dziś śladu po nim nie ma. Zdemontowano też pomost. Pobyt na plaży urozmaicała gra w siatkówkę, ale obecnie boisko wygląda mało atrakcyjnie i zarasta krzewami (fot. 5).

 

 

 

 

 

 

 

 

KONIEC Z MANDATAMI

Ruszyły już konkretne prace związane z przebudową odcinka drogi krajowej nr 53 w okolicy Rozóg. Prace opóźnione, ale  jak najbardziej potrzebne, ponieważ uczęszczana krajówka ma na długich odcinkach coraz bardziej pofałdowaną i zużytą nawierzchnię. Trasie Olsztyn-Ostrołęka przyznano status drogi krajowej prawie 20 lat temu, ale przez ten czas nie doczekała się ona  jakiejś całościowej modernizacji. Droga remontowana jest tylko fragmentami – a na jeszcze krótszych  fragmentach ma wygląd godny krajówki. Zmotoryzowani muszą  cieszyć się z tego, co jest. Jak widać na fot. 6, prace nie polegają na wymianie jedynie wierzchniej warstwy. Przy wyjeździe z Rozóg w kierunku Dąbrów  ruch odbywa się wahadłowo. Przypomnijmy, że miejsce przy stacji paliw i restauracji „Tusinek” to główny w powiecie punkt zabierania prawa jazdy za przekraczanie prędkości o ponad 50 km/h. Na jakiś czas łapanie piratów w Rozogach zostanie pewnie wstrzymane, bo ci nie będą mieli po prostu warunków do nadmiernego rozpędzania się. Problem z podzielnością uwagi mają za to na razie wszyscy kierowcy. Muszą oni zapamiętać treść kilkunastu znaków stojących na odcinku parudziesięciu metrów (fot. 7) i właściwie się do nich w czasie jazdy odnieść.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.